Google i Facebook walczą wraz z politycznymi manipulacjami

Temat: Facebook

  • Kiepskie wyniki Facebooka. Akcje zanurkowały
  • Kolejny bank ostrzega klientów. "Złośliwe oprogramowanie"
  • Google zainwestuje pół miliarda dolarów w konkurenta Alibaby
  • Technologiczni giganci a podatki. Ile trafiło do odwiedzenia polskiego fiskusa?
  • Kradzież na RODO. Uwaga w nowy sposób naciągaczy

Google przygotowuje się do wzmocnienia ochrony swoich propozycji przed hakerami, a Facebook zatrudni dodatkową armię jednostek do weryfikacji treści zamieszczanych w serwisie reklam. Motywy? Walka z internetową propagandą i próbami wpływania w demokratyczne wybory przez powierzchowne państwa.

Jak poinformował Bloomberg, Google przygotowuje się do wzmocnienia ochrony tuż przy uwierzytelnianiu dwupoziomowym dla swych usług. Krok motywuje trwogami związanymi z hackingiem politycznym i cyberatakami.

Wielka firma doradcza padła ofiarą cyberprzestępców

Podwyższone ryzyko

Nowy produkt ma być adresowany przede wszystkim do klientów korporacyjnych, osób publicznych oraz innych użytkowników propozycji, którzy objęci są podwyższonym ryzykiem.

"Advanced Protection Program" ma wprowadzać fizyczne klucze zabezpieczeń przy korzystaniu z usług takich jak poczta, równocześnie efektywnie blokując dostęp do nich programom trzecim, zwłaszcza pochodzącym z niewiarygodnych źródeł.

Według Bloomberga, krok motywowany jest sprawą wycieku e-maili szefa kampanii prezydenckiej Hillary Clinton, Johna Podesty. Za grabieżą mieli stać opłacani poprzez Kreml hakerzy, a całość miała wpłynąć na rezultat wyborów prezydenckich w AMERYCE.

Google udostępniło pokrewne rozwiązanie po raz główny w 2014 roku w postaci fizycznego Klucza Bezpieczeństwa USB (USB Security Key). Podpięcie tego urządzenia do peceta było niezbędne do używania usług takich jak Gmail.

Użytkownicy "wystawieni na ataki". Aktualizacja programu pod ostrzałem

Google dzięki razie odmawia komentarza po sprawie.

Nie tylko Google

Również Facebook planuje zmagać się z wykorzystaniem serwisu do politycznych manipulacji. Najpopularniejszy portal społecznościowy na świecie zatrudni dodatkowo tysiąc osób do odwiedzenia weryfikacji, czy kupowane na nim reklamy spełniają wymogi firmy. To próba powstrzymania Rosji oraz innych państw od używania największego portalu społecznościowego jako narzędzia do ingerowania w wybory przy krajach trzecich.

W poniedziałkowym oświadczeniu Facebook poinformował, że dodatkowych pracowników planuje zatrudnić w ciągu roku kalendarzowego oraz chce "więcej wkładać w swoje oprogramowanie", żeby "automatycznie wykrywać oraz blokować reklamy".

"Sprawdzanie broszur oznacza ocenianie nie tylko ich zawartości, ale również kontekstu ich kupna i docelowych odbiorców. Zmieniamy polski system sprawdzania reklam tak, by zwiększyć czujność" a mianowicie napisano w komunikacie.

Co jeszcze?

Firma zapowiedziała również, że dostosuje swoją politykę, by zabronić reklam, które "nawet po odległy sposób nawiązują do przemocy". Zaznaczono, że Nasza klasa będzie wymagać więcej aktów na temat powiązań biznesowych od osób, które potrzebują zamieszczać na portalu reklamy związane z amerykańskimi doborami.

We wrześniu Nasza klasa poinformował, że osoby z Rosji kupiły na swoim platformie ok. 3 tys. reklam "tworzących podziały polityczne" w miesiącach przed i po amerykańskich wyborach prezydenckich w listopadzie 2016 roku. Z tego powodu założyciel i szef Facebooka Mark Zuckerberg ogłosił plan prac firmy mający na zamysle "ograniczenie możliwości rządów królestw do nadużywania największego ogólnoświatowego portalu społecznościowego".

Polityka reklamowa

Zgodnie z polityką reklamową Facebooka na portalu nie można upowszechniać dokumentów przemocy, dyskryminacji rasowej czy promocji narkotyków. Jednak - jak wskazuje agencja Reutera - w związku z tym, że za pośrednictwem portalu promuje się w porządku. 5 mln reklamodawców, Nasza klasa ma problemy z egzekwowaniem swojej polityki.

Na koniec 2016 roku Facebook zatrudniał ponad 17 tys. osób. W maju przedsiębiorstwo zapowiedziała, że stworzy co więcej 3 tys. etatów, by sprawniej usuwać z wortalu filmy pokazujące akty przemocy.