Eksperci: rozwój elektromobilności to tok interdyscyplinarny  Moto

Temat: Motoryzacja

  • Duży ruch w autosalonach. Te marki wybierano najczęściej
  • Zmiany w egzaminach na prawo jazdy. Jest sugestia ministerstwa
  • GDDKiA zrywa umowy z Włochami. Mieli tworzyć fragmenty A1 i S3
  • Surowe kary za zawracanie licznika. Prezydent podpisał ustawę
  • Z Trójmiasta do granicy z Czechami w 5 godzin. Jest umowa na ostatni odcinek A1

Rozwój elektromobilności to przebieg planowania systemu obejmującego dużo branż - mówili eksperci uczestniczący w Kongresie 590 w podrzeszowskiej Jasionce. Jego dobre przygotowanie powinno dać możliwość znalezienie nisz, pozwalających dzięki osiągnięcie znacznych korzyści.

Jerzy Żurek z Instytutu Łączności, prowadzącego m. in. badania nad elektromobilnością, akcentował w toku kongresowego panelu poświęconego branżom przyszłości, że odrzucić jest problemem zbudowanie danego samochodu elektrycznego, problemem wydaje się natomiast zbudowanie całego związanego z nim systemu.

- Ten system składa się z bardzo mnóstwo elementów, które są de facto elementami z różnorodnych branż. Jeżeli go jedynie zaczniemy konsekwentnie budować, wówczas sami w pewnym znaczeniu wykryjemy nisze rynkowe. Mając pewien potencjał w szczegółach tego systemu, możemy w tej chwili bardzo dynamicznie się rozwijać - mówił ekspert Instytutu Łączności.

Gigant przyspiesza ze swoim zamysłem. Stawia na samochody bateriowe

- Dlaczego system wydaje się być tak istotny? Problemem faktycznie jest zasilanie. Nie jawi się być problemem zbudowanie kilkunastu tysięcy punktów zasilania, ale proszę sobie wyobrazić, że mamy stu tys. czy milion aut elektrycznych. My, jako ludzie, mamy pewien cykl funkcjonowania - o pewnych ludzi samych porach wykonujemy różne czynności. Tak samo stanie się z samochodami elektrycznymi - zastrzegł Żurek.

Sieć smart grid

Podkreślił, iż przy ogromnych pojemnościach jeżdżących na kołach baterii, obciążenie systemu podczas równoczesnego pierwotnego ładowania będzie gigantyczne. Nie można jednocześnie zbudować mogącego to udźwignąć systemu bez rozwinięcia nowoczesnych sieci elektroenergetycznych, czyli tzw. sieci smart grid - nowoczesna sieć energetyczna jest bowiem zintegrowana z siecią transmisji danych.

Dzięki niej równocześnie wolno zarządzać odbiorami energii jak i również źródłami energii. Aby wówczas robić, potrzebne jest właściwe oprogramowanie. System pojazdów jest bowiem systemem internetu rzeczy - każdy z wozów musi komunikować się z siecią, która musi stanowić w stanie planować drogi krajowej takiego samochodu, proponować stanowiska ładowania itp.

Równocześnie taka sieć może być elementem wspierającym rozwój odnawialnych źródeł energii (OZE), których głównym problemem jest niestabilność. System jeżdżących pojazdów może być pożytecznym dla niej ogromnym akumulatorem energii. - Jeżeli nauczymy się zarządzać takim magazynem, będziemy bardzo nowocześni - wskazał ekspert.

- Mówiąc krótko, gdy zaplanujemy w sensowny sposób konstrukcję takiego systemu, na pewno znajdziemy bardzo wiele części, które są niszowe dzięki globalnym rynku, w jakim możemy budować bardzo szybko swe kompetencje. (…) Mogą naszej firmie one przynieść bardzo ogromne korzyści - wskazał Żurek.

Samochód elektryczny

Również prof. Włodzimierz Choromański z zakładu systemów informatycznych jak i również mechatronicznych w transporcie Politechniki Warszawskiej uznał, że wybudowanie w Polsce samochodu elektrycznego jest możliwe, an elementarnymi problemami będą infrastruktura jak i również źródła energii.

Ekspert przypomniał, że najważniejsze elementy np. autobusu elektrycznego to baterie litowo-jonowe czy litowo-tytanowe, których w Polsce odrzucić produkuje się. Większość elementów w już powstających przy kraju pojazdach jest zachodnia.

- Można trochę polonizować, np. infrastrukturę: szybkie ładowarki, pantografy - lecz to rzeczy prostsze w autobusach, niż przy masowym wdrożeniu samochodu elektrycznego. Wówczas rzeczy bardzo kosztowne; nie wiemy też, czy wówczas będą baterie litowo-jonowe bądź ogniwa wodorowe - po którym kierunku pójdzie glob - mówił prof. Choromański.

Punkty ładowania

Taksówki na prąd dzięki ulicach. Klienci: dlaczego wydaje się tak cicho?

Wiceprezes Lotosu Przemysław Marchlewicz podkreślił, że spółka konstruując strategię progresu uznała, że nie ma wyjścia, jako koncern paliwowy a mianowicie musi podążać ku regionów, gdzie tego typu firmy mogą się angażować, jak na przykład właśnie elektromobilność, czy tak zwane. przemysł 4. 0.

W pierwszym z nich spółka pracuje m. in. nad projektem punktów ładowania na stacjach benzynowych. - Zrealizujemy go bardzo błyskawicznie, oczywiście wiedząc, że dzięki początku biznesowo nie dostarczy nam to bardzo dużych efektów, natomiast na pewno stworzy infrastrukturę - wskazał (wśród innych projektów wymieniając CNG i ogniwa paliwowe; tym bardziej skorelowane wraz z działalnością tej firmy, hdy Lotos m. in. tworzy zasilający je wodór).

Marchlewicz zastrzegł jednocześnie, iż podobne uważane za przyszłościowe branże - rewolucja prosumencka czy rynek LNG - nie rozwijają się w spodziewanym wcześniej tempie. a mianowicie Czy uda się w Polsce zbudować samochód elektryczny? Ja trzymam kciuki. Myślę, że podejście, które ma być zastosowane, gdzie sporo środków się w to zainwestuje, jeżeli będzie to wsparcie skoordynowane, przyniesie efekty. Moja osoba bym bardziej patrzył dzięki samochody ciężarowe, półciężarowe, dzięki transport miejski, bo w tym miejscu na pewno możliwości jest więcej - wskazał.

Software - wspólny mianownik

Prezes spółki informatycznej BLStream Mateusz Radziszewski akcentował, że wszystkie tzw. technologie przyszłości mogą mieć wspólny mianownik - software, czyli oprogramowanie, które będzie coraz większym elementem wszelkich rozwiązań, obsługując coraz ogromniejszą ilość danych. Podkreślił również, że pytanie o transport przyszłości nie sprowadza się tylko do kwestii: paliwo czy elektryczność, ale także czy obsługa przez dziecka czy maszynę.

Prof. Choromański zaznaczył, że bieżący program elektromobilności w bardzo małym stopniu podejmuje sprawa samochodu autonomicznego, którym pochłaniają się już "wszystkie koncerny".

Zdiagnozował też, że jeżeli szukać w tejże dziedzinie miejsca do zaistnienia dla Polski, jest wówczas coraz bardziej złożony software, który znajdzie się przy przyszłym samochodzie, stając się też z czasem coraz większym składnikim jego koszta. Podkreślił jednak, że najlepsi polscy informatycy emigrują aktualnie do Stanów Zjednoczonych. Ocenił, że brak finansowania tejże dziedziny oznacza utratę możliwości z tym związanych.