Jak być traderem i nie zwariować

Oto najogromniejszy błąd, jaki popełniają traderzy i ich firmy

Wszyscy o nich słyszeliśmy a mianowicie traderzy, gracze giełdowi, którzy nie odrywają oczu od rynków. W środku nocy budzą się, żeby sprawdzić, jak reagują rynki w Azji czy USA, posiadają obsesję na punkcie wszelkiej, nawet najmniejszej zmiany wartości i kursów. Obsesja ta może prowadzić do zguby wielu traderów, czyli ludzie zajmujące się krótkoterminowymi transakcjami, mającymi przynosić zysk.

Tym traderzy odróżniają się od inwestorów - ich zamysłem jest zysk z krótkotrwałych transakcji. Nie należy mylić tego ze spekulantami, którzy np. celowo wywołują ruchy na rynkach, by na nich potem zarobić.

Jaki jest największy błąd traderów

Jak wyjaśnia dr Brett Steenbarger w "Real Vision Summer School" (amerykański program telewizyjny o inwestowaniu), psycholog w Upstate Medical University na uniwersytecie stanowym w Nowym Jorku, wielu traderów żyje rynkami, ale nie zaakceptować przynosi to pozytywnych skutków.

Zawsze, gdy widzę dobrze rokującego managera, który mówi, że "śpi, je i pije tylko rynki, że są one dla niego wszystkim", od razu wiem, że mam w rękach kruchą, podatną na problemy osobę. Wiem, hdy będę nią bardzo zaprzątnięty. Z definicji, ich poziom energii i nastrój pozostaną się polepszać i pogarszać wraz z wypracowanymi na rynkach zyskami i stratami.

Steenbarger, specjalizujący się po psychologii inwestowania, tradingu i pracy, od dawna pokazuje, że skupianie się w wygrywaniu i przegrywaniu - otóż odnoszeniu zysków jak i również strat - to 1 z głównych problemów traderów i ich pracodawców.

Jak tłumaczył naukowiec w swoim tekście dla wielkiego "Forbesa", gdy potrzebę zarabiania zamieni się na przykazanie, aby nie tracić gotówki, będzie to jak gnat przystawiony do głowy tradera: odnieś sukces albo zgiń.

Dr Steenbarger akcentuje przy tym, że w przypadku, gdy oczekuje się (od siebie czy od zespołu) zwrotów z inwestycji, zaś jednocześnie nie toleruje się strat, u traderów powstaje dysonans poznawczy: konieczność dbania o efektywne zarządzanie kapitałem koliduje z emocjonalnym musem unikania strat, czyli również ryzyka - niezbędnego do odwiedzenia odnoszenia zysków.

Kiedy traderzy mają problem

Taki stresujący dysonans występuje, według Steenbargera, w trzech przypadkach:

  • Kiedy ktoś posiada osobowość nieskłonną do zaryzykowania
  • Kiedy ktoś samodzielnie narzuca sobie presję powiązaną z wynikami
  • Kiedy osoby alokujące (umieszczające) fundusz nie są skłonne bądź nie są w będzie wytrzymać nawet standadowego pułapu strat

Steenbarger pokazuje szkodliwość takiego podejścia w analogii baseballowej. Jak tłumaczy, gdyby trener powiedział zawodnikowi, że ten wyleci z drużyny, jeśli wybije piłkę poza boisko, to zawodnik skupi się głównie dzięki tym, żeby trafić po jakikolwiek fragment boiska a mianowicie zamiast skupiać się na dobrym uderzeniu. - Trudno jest dobrze trafić po boisko, jeśli nie można ci spudłować - podsumowuje psycholog.

W efekcie, wracając do traderów, taka polityka prowadzi do konkretnego: zarządzania kapitałem naprawdę, by nie przegrywać, w zamian lokowania go tak, żeby wygrywać.

Tagi: inwestycje praca Komentując korzystasz spośród narzędzia Facebooka. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Odbiorców. Aby zgłosić naruszenie – kliknij w link „Zgłoś Facebookowi” przy wybranym poście. Regulamin i zasady obligatoryjne na Facebooku znajdują się pod adresem https://www.facebook.com/policies

Polecamy

  • Piotr Kuczyński: "Jestem wściekły. Zmieniłem zdanie na temat likwidacji OFE. Na nadal gorsze"

  • Jeśli ktoś spóźnił się ze złożeniem PIT, może ustrzec się kary. Wystarczy czynny żal

REKLAMY Koniec bloku reklamowego

Afera GetBack

  • Trigon TFI zmienia nazwę po aferze GetBacku

  • Afera GetBacku. Gerda Broker ryzykuje uciec spod topora

  • Afera GetBack. Stwórca Altus TFI usłyszał świeże zarzuty

  • Zatrzymano byłego prezesa Idea Agencji bankowej i kilkunastu pracowników. Idzie o aferę GetBack

Notowanie