Brexit - Izba Gmin przyjęła ustawę o wyjściu z UE

Krok bliżej do brexitu. Brytyjska Izba Gmin przyjęła projekt ustawy o wyjściu z UE

Brytyjscy parlamentarzyści głosowali w środę wieczorem nad projektem rządowej ustawy, która ma zapewnić ramy prawne brexitu. Został przyjęty, teraz trafi do Izby Lordów. Zakłada uchylenie wcześniejszej ustawy z 1972 r., wprowadzającej Wielką Brytanię do UE oraz przeniesienie obecnych unijnych przepisów do brytyjskiego prawa, by zagwarantować ciągłość regulacyjną po wyjściu spośród Ue.

"Ta ustawa jest niezbędna do przygotowania kraju na historyczny krok, jakim jest wycofanie się z członkostwa w Unii europejskiej Europejskiej" - mówił brytyjski minister ds. brexitu David Davis.

Jak tłumaczył, ma ona zapewnić, że w pierwszym dniu po brexicie Wielka Brytania stanie się miała sprawne prawodawstwo, umożliwiające na łagodne i posegregowane wyjście ze Wspólnoty.

Brexit - głosowanie po Izbie Gmin

Za przyjęciem ustawy głosowało 324 posłów, zaś przeciwko - 295, po tym m. in. deputowani opozycyjnej Partii Pracy, której to lider Jeremy Corbyn jak i również minister ds. brexitu w gabinecie cieni Keir Starmer ocenili, że rząd nie przedstawił wystarczających gwarancji czynu istniejących zabezpieczeń, m. in. dotyczących praw konsumenckich i pracowniczych.

W połówce grudnia posłowie przyjęli - wbrew rekomendacji rządu - poprawkę przyznającą Izbie Gmin prawo zatwierdzenia lub odrzucenia ostatecznego porozumienia wynegocjowanego za pośrednictwem rząd z Komisją Europejską.

Autor poprawki, prounijny poseł torysów Dominic Grieve przekonywał, że zapis ów odbierze rządowi "czek in blanco" w sprawach powiązanych z brexitem.

Wcześniej posłowie Partii Konserwatywnej i koalicyjnego partnera Demokratycznej Partii Unionistów odrzucili setki innych poprawek składanych przez proeuropejskich deputowanych opozycji.

Brexit - rozmowy o kolejnym referendum

Po przegłosowaniu w Izbie Gmin projekt ustawy trafi do Izby Lordów, w której większość mają proeuropejscy politycy. Mogą oni badać domagać się dalszych fachowych ustępstw ze strony rządu, w poniższym zachowania członkostwa Ogromnej Brytanii we wspólnym sektorze UE lub nawet powtórzenia referendum z czerwca 2016 roku. Jakiekolwiek zmiany pozostaną musiały jednak uzyskać ponowną aprobatę ze strony przedstawicieli Izby Gmin, co może doprowadzić do potencjalnego konfliktu między obiema izbami.

W minionych tygodniach dużej liczby polityków, w tym m. in. były premier z przedramienia Partii Pracy Tony Blair, były wicepremier z partii Liberalnych Demokratów Nick Clegg oraz były lider eurosceptycznej Partii Niepodległości Zjednoczonego Królestwa (UKIP) Nigel Farage, sugerowało swoje poparcie dla potencjalnego drugiego głosowania na wystarczy negocjacji, które miałoby potwierdzić lub zmienić uchwałę podjętą w 2016 roku kalendarzowego.

Pomimo wypowiedzi szefa Rady Europejskiej Donalda Tuska i przewodniczącego Komisji Europejskiej Jean-Claude'a Junckera, które pozostawiały Wielkiej Brytanii możliwość zmiany podjętej decyzji, czołowi ministrowie brytyjskiego rządu i rzecznik premier Theresy May wielokrotnie wykluczali ponowne głosowanie. Podobnego zdania są przywódcy opozycyjnej Partii Pracy.

Wielka Brytania rozpoczęła proces wyjścia z Unii Europejskiej 29 marca 2017 roku i powinna opuścić ją 29 marca 2019 roku.