Banki w USA. 10 rocznica kryzysu bankowego w Ameryce

Amerykańskie banki silne jak nigdy. Zapomniały o historycznym kryzysie

Za dwanaście miesięcy będziemy obchodzić 10. rocznicę największego kryzysu sektora finansowego w historii. We wrześniu 2008 roku upadł amerykański bank inwestycyjny Lehman Brothers. Jednakże amerykańskie banki dawno zapomniały o kłopotach sprzed lat. Giełdowe wyceny są rekordowe, an ostatnie stress-testy uspokoiły nawet największych pesymistów.

Nie minęła nawet dziesięciolecie, a banki w USA nie tylko odrobiły szkody z kryzysu finansowego po 2008 roku, ale niektóre z nich osiągnęły swe historyczne maksima na giełdzie. Kondycja sektora bankowego jest tak dobra, iż Rezerwa Federalna zgodziła się na wypłaty wyższych dywidend i skup akcji osobistych. Największe amerykańskie banki od czasu 2009 roku zwiększyły kapitały własne o ponad 750 miliardów dolarów.

Banki gotowe na kryzys

Fed co roku poddaje testom najbardziej znaczne banki w kraju. W minionym miesiącu Rezerwa Federalna badała bilanse 34 największych amerykańskich holdingów bankowych w teoretycznych warunkach nagłej recesji. Banki zdały wzorowo nawet drastyczny scenariusz kryzowy. Teoretyczna symulacja zakładała spadek PKB o 6, 5 proc., co przełożyłoby się w spadek cen nieruchomości, zmniejszenie rentowności obligacji skarbowych i przecenę Dow Jones nawet na poziomie 50 proc.

- Największe banki w kraju posiadają intensywne bufory kapitałowe i zachowują zdolność do finansowania domach i przedsiębiorstw nawet w trakcie dotkliwej recesji – ogłosił centralny bank Stanów Zjednoczonych.

Zobacz też: 18 map, które spowodują, że zaczniesz inaczej spoglądać na Stany Zjednoczone

Taki komunikat to zielone światło do wypłaty większych dywidend i dalszej ekspansji. Po ostatnim kryzysie finansowym regulator w USA niesłychanie rygorystycznie podchodził do ochoty banków do szybkiego przyrostu. Nadmierna ekspansja banków inwestycyjnych była jedną z pobudek stworzenia bańki 10 lat temu.

Trump dodał bankom skrzydeł

Analizując wykresy giełdowe, wyraźnie widać silny bodziec w czwartym kwartale 2016 roku. Silne wybicie po górę to reakcja na wygraną Donalda Trumpa przy wyborach prezydenckich. Prezydent wywołał spory optymizm w odcinku bankowym i budowlanym swymi własnymi obietnicami z kampanii. Wielki plan rozwoju infrastruktury pomógł spółkom budowlanym, an obietnica zniesienia ustawy Dodda-Franka spośród 2010 roku, która znacząco ogranicza działalność banków i korporacji finansowych dodała skrzydeł akcjonariuszom banków.

Nie bez znaczenia pozostaje skład gabinetu Prezydenta Trumpa – zasiada w niej wielu przedstawicieli Wall Street, w naszym banków inwestycyjnych takich jakim sposobem Goldman Sachs. Pozytywna rekomendacja od Rezerwy Federalnej i przychylnie patrzący na sektor gabinet Prezydenta to dwa czynniki, których sektor bankowy dawno nie miał przy USA.

Nawet Buffett wierzy w banki

Dla konserwatywnych inwestorów, którzy preferują analizę fundamentalną, unikają ryzyka i uważają Warrena Buffetta za inwestycyjną wyrocznię, ostatnie tygodnie również przyniosły zielone blask dla inwestycji w ów sektor.

Warren Buffett sprytnie wykorzystał coraz wyższą sytuację sektora bankowego i dobry wynik stress-testów. Zapas Federalna stwierdziła, że Pula of America, drugi odnośnie do wielkości bank w AMERYCE, jest w tak porządnej kondycji, że może podwyższyć roczna dywidendę o 60%. W związku z naszym Buffett wymienił swoje warranty i akcje uprzywilejowane w zwykłe akcje Bank of America. Tym samym stał się największym akcjonariuszem banku, zyskując na całej czynności 12 mld dolarów.

Dla sympatyków Buffetta nie ma większej rekomendacji niż fakt, że ich mentor jest głównym akcjonariuszem korporacji.